Niesamowity i bardzo tajemniczy jest twój opis biblioteki, PIterze. Przemawia do mnie wiedza, po której wspina się bluszcz i żarówki zamykające oczy. To jest takie... bibliotekowate. I równocześnie bardzo niepokojące, nie potrafię powiedzieć czemu, ale ten niepokój czai się gdzieś pod skórą i nie potrafi wyjść.
PIter napisał(a):
nie wrócę tam
Ten wers jeszcze bardziej potęguje to uczucie. Bo niby dlaczego podmiot liryczny nie miałby chcieć tam wracać? Czy jest tam coś niebezpiecznego?
PIter napisał(a):
na dachu biblioteki zostało
tylko kilka westchnięć
przyczajone jak rysie
To z kolei takie plastyczne. Nieodmiennie kojarzy mi się z lekkością.
Być może nie rozumiem, ale jestem zachwycona obrazem, jaki rysuje się pod moimi powiekami. Gratulacje.
Ścielę się do stópek,
Pieg